Nawet sprawnie nam posz艂o pakowanie 馃檪 Decha, pianka, vest, boardshorty, kask…, w贸zek, ubrania na przebranie dla mnie i Z, miska, smycz dla B, kocyki, prowiant… Uff! Po po艂udniu, ale jedziemy 馃檪 Dni s膮 teraz d艂ugie 馃檪 Fakt, wjechali艣my w jak膮艣 dziur臋, ale przecie偶 tyle ich na naszych drogach, 偶e cz艂owiek przestaje na to zwraca膰 uwag臋. Tylko wyjechali艣my spod klatki, nie min膮wszy bloku, JEBUT!, Suzi opad艂a nieco na lew膮 stron臋. Pierwsza my艣l – z艂apali艣my gum臋. Luz. Wysiadamy. Na szcz臋艣cie Zac w dobrym humorze, tylko Boski jaki艣 taki niespokojny. Na ulicy za nami le偶y wielka 艣ruba, a przednie lewe ko艂o wygi臋te jest w jaki艣 dziwny spos贸b. No, cholera jasna! To tak nam ko艂a 艣wietnie przykr臋cili po tej wymianie opon?! Grrrr!
Ale, ale … w rzeczywisto艣ci wcale z艂o艣ci jakiej艣 wielkiej nie by艂o, bo szcz臋艣liwie wykupi艂am niedawno cudowne ASSISTANCE i wiem, 偶e nie ma si臋 czym martwi膰 馃檪 No, mo偶e jedynie tym, 偶e nie pop艂ywam, bo do Ostr贸dki pewnie nie dojedziemy 馃檨 Dzwoni臋 – ubezpieczalnia, serwis wymiany opon, co by si臋 poczuwali… Czekamy. W tym czasie z Suzi CO艢 wycieka, co ca艂kiem pogrzebuje nasze nadzieje na wejkowy lansik w Ostrej. Trudno. Wa偶ne, 偶eby furka nam nie za bardzo zaniemog艂a, ugh! Jako, 偶e Zuzanka pad艂a w艂a艣ciwie pod blokiem, wypakowali艣my j膮 bidulk臋, wrzucili艣my „graty” do domu przez balkon. Czekamy. Jest pomoc drogowa – juppi! Mo偶e zd膮偶ymy jeszcze odwie藕膰 Suzi do warsztatu przed jego zamkni臋ciem. Wszak to sobota jest. Awarie rzadko przytrafiaj膮 si臋 nam w dni pracuj膮ce 馃檪 Norma.
Przemi艂y, na luzaku pan „laweciarz” stwierdzi艂, 偶e to wachacz, czy tam sworze艅 i zabra艂 Zuzank臋 do wskazanego miejsca hospitalizacji. Skracaj膮c ca艂膮 histori臋, Kot pojecha艂 z nim i wr贸ci艂 pi臋knym zast臋pczym pojazdem 馃檪 Przynajmniej tyle dobrego 馃檪 Cho膰 troch臋 si臋 „dygam” kierowa膰 takim 艂adnym, „nuffka funkiel” wyra藕nie nie艣miganym autem. Szczeg贸lnie, 偶e Zuzanka to auto dla twardzielek :). Nie ma 偶e boli, kopa ma dziewczyna, a jak si臋 gdzie艣 przytrze, nie marudzi 馃檪 To zast臋pcze cacko natomiast, zbiera si臋 jak 艣limak – arystokratycznie czyste takie w 艣rodku, a偶 strach Boskiego wpu艣ci膰, a Zaczkowi chrupka da膰 do szamania w drodze 馃檪 Hmmm, no c贸偶 dwie doby wytrzymamy, a potem posprz膮tamy. Co by tylko Suzi ca艂a i zdrowa wr贸ci艂a szybko i tanio.
P贸藕no si臋 zrobi艂o po tych perypetiach motoryzacyjnych, Ostr贸dk臋 wi臋c odpu艣cili艣my, ale przecie偶 grzech nie uda膰 si臋 w podr贸偶 jak膮艣 takim b艂yszcz膮cym pojazdem zast臋pczym. Uskutecznili艣my wi臋c wypad do „bananowni”. Taka nazwa przysz艂a mi do g艂owy natychmiast po wej艣ciu do mariny nad j.Krzywym 馃檪 Olszty艅ska pla偶a miejska jest w remoncie, wi臋c tymczasowa miejsc贸wka dla pla偶owicz贸w jest jeszcze 艣rednio przygotowana. Hmmm, w艂a艣ciwie, mam wra偶enie, 偶e sezon tam wszystkich zaskoczy艂 i ratuj膮 si臋 powierzchownym, bananowym w艂a艣nie, stajlem.
Jest DJ „na 偶ywo”, co naprawd臋 zacne bity zapodaje <nawet Zac si臋 rozbuja艂>, s膮 bia艂e sako-poduchy na molo, s膮 poprzecierane stylowo stoliki w marinie, s膮 skutery i kilka przycumowanych 艂贸dek. ALE jest te偶 syf w wodzie, glony takie, 偶e fe!, molo po艂atane na s艂owo honoru, trawa jaka艣 oble艣nie odpadaj膮ca, a wcze艣niej zapewne maj膮ca nadawa膰 hawajski klimat nabrze偶u. No s艂abo to wygl膮da, cho膰 przyznaj臋, 偶e nam wczoraj w zupe艂no艣ci wystarczy艂o. A! no i nie spos贸b nie wspomnie膰 o ekipie w tej偶e bananowej marinie 馃檪 Z ca艂膮 pewno艣ci膮 towarzycho imprezkowe, tylko czekaj膮ce na kolorowe drineczki ze s艂omkami. Bra膰 napuszona taka, spragniona St.Tropez. Panny po awarii lamp solaryjnych albo po ucieczce z zak艂adu dla agresywnych kobiet <no m贸wi臋 Wam, co za spojrzenia!> albo po prostu z du偶ym poziomem testosteronowej aury. Jako艣 wczoraj mi to nie przeszkadza艂o, a nawet bawi艂y mnie spojrzenia maj膮ce chyba na celu odstraszenie nas – intruz贸w zbyt dobrze bawi膮cych si臋 w ICH pseudo bananowym azylu 馃檪 Zatem polecam! Zawitam tam jeszcze nie raz i poka偶臋 im kto tu mo偶e mie膰 faktyczne powody do napuszenia 馃檪 Pozytywnego takiego, bo pi贸rka przecie偶 kiedy艣 i gdzie艣 nastroszy膰 trzeba. Szczeg贸lnie jak si臋 kolorowe je ma i trzepocz膮 bezwarunkowo 馃檪
W takich nastrojach, pijani powietrzem, udali艣my si臋 na suszki do Przystani. No bo gdzie, jak nie tam, to bananowe popo艂udnie stylowo zako艅czy膰? 馃檪













i chocia偶 ci臋偶ko by艂o…
weekend nale偶y do udanych 馃榾
powodzenia z Suzi 馃槈 niech dziewczyna wyzdrowieje 馃榾
a na sushi-to ja zawsze i wsz臋dzie doskocz臋 馃榾
anom, na razie bujam si臋 furk膮 zast臋pcz膮 i jak prowadz臋, nawet nie jest mi niedobrze 馃檪 a suszki w Olsztynie niestety nie sa najwy偶szych lot贸w, cho膰 u Kicka zdarzaj膮 sie przeb艂yski pyszno艣ci 馃檪 zatem w kontakcie sushi偶erco 馃檪
no dlatego ja zazwyczaj robi臋 sama 馃檪
i lubimy dodawa膰 czerwona papryk臋-polecam…
wtedy jest super chrupi膮ce 馃榾 nie drogie-smaczne no i super zabawa 馃榾 polecam 馃槈