Są takie wydarzenia, które niezmiennie wywołują wzruszenie. Są takie imprezy, które kojarzą się tylko dobrze, bo choć zawsze wiążą się z ciężką pracą, dają ogromną satysfakcję. Ja mam w sercu opolski festiwal, a dokładnie Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Nie polskiej piosenki, a piosenki polskiej. Właśnie w tej kolejności.
Czytaj więcejTo nie tak, że za wszystkie moje porażki odpowiedzialni są moi rodzice. Jednocześnie dopiero, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że staram się NIE być taka, jak oni, a jestem bardzo podobna, mogłam zacząć ingerować we własne życie i świadomie podejmować MOJE decyzje. Oczywiste? No OK, skoro dla Ciebie oczywiste, to gratuluję. Dla mnie nie było.
Czytaj więcej„Kocham Cię najbardziej na świecie. Ciebie. I Ciebie. Was oboje. Ciebie moje dziecko. I Ciebie mój Ukochany. „ „To niemożliwe” – odpowiesz – „nie możesz kochać nas oboje tak samo. Zawsze kogoś będziesz kochać bardziej.” „Otóż nie. Kocham Was najbardziej. To inne uczucia. Odmienne. Nie można ich porównać. Oba są intensywne, oba mają moc i oba dodają mi skrzydeł. Każde w inny sposób. Nie każ …
Czytaj więcejPozornie może się to wydawać niemożliwe. Nawet jeśli zignorujecie jeden toksyczny sygnał albo osobę, która próbuje Wam uprzykrzyć życie, za chwilę pojawi się kolejna sytuacja…, potem kolejna i kolejna. Przyznaję jednocześnie, że konsekwencja popłaca, szczególnie w stosunku do nas samych. Jak na początku popracujemy nad tym, żeby faktycznie się uwolnić od pożeraczy energii, potem będzie coraz łatwiej. No i pozytywna aura emanująca z naszego radosnego, …
Czytaj więcejŻmija – gatunek suki … czyli hejt jako sens życia.
Znasz to uczucie, kiedy nie masz pojęcia dlaczego, ale czujesz, że ktoś Cię nie znosi? Ba! Mało, że nie znosi, czujesz, że jest w stanie zrobić wiele, żeby Ci uprzykrzyć życie. Bez powodu. Pozornie bez. Otóż powód jest i to niepodważalny. Ta osoba karmi się jadem, którym się opluwa. To warstwa ochronna. Jeśli jest zbyt cienka, Jej Bezczelność Żmijowatość dusi się jak z braku tlenu. …
Czytaj więcejWydaje się Wam, że jestem niezwykle sprawna, wysportowana i właściwie nic innego w życiu nie robię, tylko jeżdżę na jakichś deskach. Do tego bez przerwy się śmieję, żartuję, wykrzykuję „joł joł” i „ale się jaram!”. Myślicie też pewnie, że takie surferskie życie nie jest dla Was, bo nie macie czasu, ani energii na ekstremalne wygibasy. Już Was wyprowadzam z błędu, a raczej błędów.
Czytaj więcej„Wie pani…, Zac dziś ugryzł kolegę …”, „nooo, dziś Zac popychał i pluł…”, „ojjjjejej, dzisiaj uderzył koleżankę łyżką w głowę i dostał karę” … Kiedy indziej „ale on jest ogarnięty”, „patrz, jaki on jest grzeczny, jak słucha”, „bardzo ładnie się dziś bawił z dziećmi na placu zabaw”, „on wszystko rozumie” … To o tym samym dziecku, moim dziecku. Z różnych źródeł. I bądź tu matko …
Czytaj więcejZac wybrał rower. Wiem, że do deski też się przekona. Nie zmuszam go. Tymczasem opanował do perfekcji jazdę na rowerze biegowym i widzę jak obserwuje rowerzystów na ulicach. Pytacie jaki rower wybrać, skoro już kilka ich przetestowaliśmy.
Czytaj więcejGdzie on jest? – zwierzenia Extrematki
Często o to pytacie, a ja do tej pory odpowiadałam indywidualnie. Teraz piszę, bo to nie jest tajemnicą, no i trochę już mnie męczą te pytania. Pytania o facetów, o ojca mojego dziecka, o Ex-Kota (czyt.Maćka), o to czy z kimś jestem. Zatem po kolei.
Czytaj więcejList motywacyjny czyli szukam pracy. Naprawdę.
Dzień dobry, nazywam się Lidia. Jestem mamą Zachariasza, dziennikarką, vlogerką, prezenterką TV. Gdy nie zajmuję się moim synem i nie pracuję, jeżdżę na desce, na snowboardzie, wakeboardzie, deskorolce. Mam 34 lata i czuję, że to jest TEN CZAS.
Czytaj więcej
