Hmmmmm…. i jeszcze hmmmmm…. – milion myśli, chęci, refleksji, planów, a
nawet oczekiwań. Miał być spokojny wieczór, leniwy niedzielny poranek, a
jest rozkminka i „zajaranie”. Do tego ta chęć zrobienia wszystkiego
natychmiast. Ugh! Stop it Lidia!
Przecież już się trochę nauczyłam cierpliwości, więc postaram się nią
wykazać także w tej nieprzyziemnej materii, jaką jest pisanie/filmowanie
bloga. Inspiracją do rozkminkowej zawiechy stało się Pierwsze Spotkanie Olsztyńskich Blogerek w restauracji Fajferek w Olsztynie. Aaaaaaaaa, no i
tu znowu pojawia się tysiąc myśli – od czego zacząć, by opisać wszystko w
należytym porządku?!
Zatem po pierwsze grzeszyłam podczas spotkania glutenowo i trochę jestem
o to na siebie zła. Chociaż oczywiście część mego mózgu odpowiedzialna za łakomstwo i
rozkosz z tym związaną była jak najbardziej usatysfakcjonowana. Po
drugie, Zac po raz kolejny wykazał się swym anielskim charakterkiem.
Zasnął mi na kolanach, przy cycku oczywiście, i nawet dał się odłożyć do wózka!
Po trzecie – zaczynam się serio obawiać (choć to taki motywujący strach) przebiegłego stwora, jakim jest
blog. Dotarło do mnie ilu rzeczy absolutnie na blogu nie ogarniam, o
jakich nie mam pojęcia, na jakie nie mam czasu. Damn!
I bądź tu człowieku mądry!
Zatem postanawiam: pisać często, a jak nie pisać, to wrzucać foty lub
filmik, a nie się głupio tłumaczyć, że nie mam czasu (choć nie mam),
montować filmiki dla Siostry Ani na bieżąco i w końcu zmontować kilka
ogólnodostępnych bonusów, które wciąż czekają w kolejce, ogarnąć EXTREMAMĘ estetycznie-graficznie choć trochę, choć na razie jestem z tym
praktycznie sama, a się absolutnie na tym nie znam (lecz bystra jestem,
to coś się ogarnie:D). Po kolejne – będę się udzielać na blogach
sympatycznych Olsztyńskich Blogerek, bo niektóre z nich są wyjątkowe,
urocze lub po prostu zaskakujące. A, no i utworzę fanpejdż EXTREMAMY na fejsie, koniecznie!
Mnóstwo myśli krąży mi po głowie, przede wszystkim dzięki radom i wiedzy Niny i Gabi , które uraczyły nas groźnie brzmiącymi z nazwy, a przyjemnymi w odbiorze „wykładami”.
Zaiste byłam zaskoczona podczas tego spotkania, bo stwierdziłam, że w
swym zwariowaniu, jestem bardzo opanowana i na tle niektórych
żywiołowych koleżanek, wypadam przyjemnie … SPOKOJNIE, tudzież „z
umiarem”:) Dostrzegłam jak oryginalna jest każda olsztyńska blogerka i
stwierdzam, że miło należeć do takiej barwnej grupy.
SOON – szersza relacja foto by Natalia, podziękowania dla sponsorów – nawet każdego z osobna, gdy dostanę materiały od zacnie zorganizowanych Olsztyńskich
Blogerek.
Tymczasem panoramkę zaczkowo-blogerkową z wczorajszego fajferka macie TU – niech będzie dobrą zajawką 🙂








No działo się działo, a Twój maluszek był cudny i niezwykle spokojny 🙂 Pozdrawiam!
hehe, dzięki 🙂 Zac zaiste jakby zrozumiał w czym rzecz 🙂 W końcu to on jest główną blogową inspiracją 🙂 pozdrowienia
swoją pozytywną energią, która z ciebie kipiała…
oczarowałaś mnie 😀
A twój młody mężczyzna 🙂 nie mogłam odciągnąć wzroku od niego
i gdy choć na chwilkę puszczał mi uśmiech-chwytałam te momenty ile wlezie 😀
pozdrawiam cieplutko oraz… do szybkiego 🙂
dziękujemy 🙂 zaiste, choć mam się za dzikuskę, jakoś wśród fajnych ludzi, robię się bardzo ekscentryczna i radosna 🙂 Duża w tym zasługa Zaczka 🙂 – on to czarowny jest, oj jest! Swoją drogą, z Ciebie Droga Kolorowanko, też jest niezły pozytywny FREAK <3
a dziękuję 😉
a chłopak nono… kasanowa 😀