I niech mi ktoś powie, że przeciwieństwa się nie przyciągają… Wiadomo, nie zawsze, ale często, ku zaskoczeniu samych zainteresowanych, najbardziej udane fuzje, tudzież synergie, zachodzą pomiędzy dwiema z pozoru odmiennymi podmiotami. Ona – subtelna, chyba opanowana, powściągliwa; ja – nakręcona, niecierpliwa, narwana; razem – wyznajemy sobie miłość. Ona to Mała Sztuka, ja to Extremama.
Znam ją od dawna, ale nigdy nie byłyśmy ze sobą szczególnie blisko. Pozornie. Wystarczył nowy wspólny temat – DZIECI, a wzajemne zaufanie i chęć współpracy pojawiły się bezwiednie. UWIELBIAM ludzi, którym się chce, choć nie mają czasu, choć nie jest łatwo. Taka jest Marta, która stworzyła Małą Sztukę. Uwielbiam ten dreszcz podekscytowania, gdy obcuję z taką inną, niż ja sama, osobą. Z jednej strony, pojawia sie przypływ radosnej, rozemocjonowanej, motywującej do działania energii, z drugiej jest ona (ta energia) też wyciszająca, bo pozwala się czuć spełnionym, usatysfakcjonowanym. Krrrrrrr….. (to te dreszcze). Wychodzi na to, że jestem też LUDZIOFILEM i lubię, gdy ktoś niespodziewanie sprawia, że się zawieszam i zamyślam, tudzież zadowolona spoglądam na świat wokół mnie. Tak, ludzie potrafią doprowadzić mnie do łez z bezradności, ale także do takich ze wzruszenia bezpretensjonalnością. Bardzo to lubię.
Ubrania made by Mała Sztuka są … proste, skromne, niby zwyczajne, a mają w sobie to „coś”. Bluza, którą Zac ma na sobie na zdjęciach urzekła mnie kapturem, idealnym wykończeniem, no i tym, jak Z się w niej swobodnie czuje. Ta, którą ktoś z Was wygra jest jeszcze „lepsza”, bo rozpinana, a jak wiadomo, to się przy brzdącu przydaje. Niby takie „szare” te ubrania, a bije z nich dbałość o szczegóły i funkcjonalność. No tak – w końcu stworzyła je MATKA!:)
Mała Sztuka to też (lub przede wszystkim) filozofia – jest przyczyna, jest więc skutek. Nie krzywdząc nikogo, Marta usatysfakcjonowała samą siebie, swoją Helen, a teraz zanosi się na to, że dogodzi także Wam/nam. Taka karma 🙂 Z niej, nasz konkurs, który właściwie konkursem nie jest. Chcemy się Wam pokazać i chcemy, żebyście cieszyli się razem z nami.








Igor roczek!
Hania, 10 miesięcy, 1 tydzień, 6 dni, 15 godzin, 7 minut i 30 sekund życia, od tego czasu, od tamtego dnia, od tamtego momentu, kochamy ją najbardziej na świecie!
:))
Blanka 15 miesięcy!:)
Kacperski 9 miesięcy 🙂
Julia 🙂 2 latka i 7 miesięcy:)
Pozdrawiamy:*
Mój Syn jest jeszcze w moim brzuchu – dziś zaczął się 32 tydzień czyli 8 miesiąc. Tata jest wysoki, więc szybko urośnie do 86cm i będzie z radością nosił bluzę MAŁA SZTUKA. Jak patrzę na zdjęcia Zac'a, kopie mnie z całych sił sugerując, że bluza bardzo mu się podoba 🙂 Imię – nadal pertraktujemy: Wit lub Kajetan.
ja… a + vat 😀 😛
a tak poważnie… wiem, że się nie załapię… ale tak ladnie ta Martuśkę opisałaś 🙂
chciałabym, żeby moi bliscy umieli znaleść takie ciepłe słówka 🙂
buziaki pozdrawiam ;P
Robert 5 miesięcy