No ładnie! Normalnie walentynkowa randka za nami! 🙂
Mój nowy chłopak, wieloletni przyjaciel, przyszły mąż – Maciej – zabrał mnie na sushi z krewetkami w tempurze! Yummy! Bom sushiżercą jest niepoprawnym 🙂 Pewnie, że nie mam foty sushi 🙂 Zdjęcia tortu czekoladowo-chałwowego też nie zobaczycie:)
Wrzucę za to fotę prezentu dla Macieja (ale to jutro, bo nie mam foty jeszcze) 🙂 Hyhy, pewnie, że jestem dumna, że napisałam dla niego książkę 🙂 O nim, o nas… A najlepsze jest to, że choć to dopiero początek naszej historii, książka już ma happy end 🙂 A do tego jakby ją tak rozbudować, dodać mnóstwo potrzebnych detali, uzupełnić opisy, byłaby to nawet, nawet pozycja książkowa. Teraz to jest pozycja prezentowo-sentymentalna. Ale, ale ma ponad 100 stron! Ha!
Oczywiście randka to była rodzinna 🙂 My zażeraliśmy się suszkami, a Zac podziwiał ryyyyybki! 🙂
A wszystko to walentynkowe świętowanie odbyło się w Przystani. Ktoś mi kiedyś powiedział, zaraz po tym, jak się przeprowadziłam do Olsztyna, że jak facet będzie chciał na mnie zrobić wrażenie, zabierze mnie właśnie tu. Mieszkam w Olsztynie od 7-miu lat. Na randce w Przystani byłam po raz pierwszy 🙂 Thx Darl:*
Aaaaa, i jeszcze… W związku z tym, że na moim blogu mam zamiar bezczelnie polecać lub odradzać rożne rzeczy, miejsca, wydarzenia… Bardzo lubię tę restaurację. Byłam tu wcześniej wiele razy z kamerą. Raz prywatnie – ogarnięta obsługa, przepyyyyszna szamka, jeziorko … – no miszcz!







Lidia, sielanowe Walentynki, aż Wam zazdroszcze normalnie <3
Gratuluje, niedawno wpadłam na Twój profil na youtube bo chciałabym być mamą(niestety kasy brakna takie marzenie)i ciekawi mnie jak to jest być w ciąży i powiem Ci, że wiedziałam, wiedziałam, że się spikniecie:) powodzenia Wam życzę, ślicznego masz bobaska, dużo miłości bo jest ona najlepszą rzeczą(?) która mnie się trafiła w życiu 🙂
Nie mam tu konta więc jako anonim choć nie do końca.
Aneta