Man, I need you!
Nie zamierzałam pisać dużo i wylewnie na ten temat, ale zdaje się, że jest to nieuniknione, a nawet potrzebne. O czym? O kim! 🙂 o moim Mężczyźnie. Nie jakimś tam po prostu, tylko moim osobistym. Nie mam tu na myśli mojego syna (tym bardziej, że nie uważam Zaczka za swoją własność, która zostanie ze mną do końca życia…, ech…). Mam za to na myśli mego …
Czytaj więcej
