HANGLOOSE & EXTREMAMA party

6 sierpnia 2013

chill’n’bounce czyli już za chwilę HANGLOOSE & EXTREMAMA party

6 sierpnia 2013

Siostroaniowanie czyli to się wcale nie kończy :)

6 sierpnia 2013

Jestem mamą na maxa. Jest extra! Każdy, lub raczej każda … tak ma? Nie wiem. Chciałabym, żeby tak było, bo choć lubię być oryginalna i najlepsza, to każdemu dziecku życzę wyluzowanej, kochającej mamy, a każdej mamie taaakiej radości z każdego dnia z jej maluchem, starszakiem … i innymi „gadami”. O „mamowatości” myślę codziennie i może uda mi się za chwilę lub dwie w końcu te moje mamowe emocje opisać. Tymczasem skończył się pewien wyjątkowy etap mojego bycia mamą, który zmienił mnie i moje życie. Miał też niebagatelny wpływ na moje dziecko. Ten etap to roczek Zachariasza i video blog dla Siostry Ani (ciąża i 52 tygodnie życia Z!). O tym czy ten etap faktycznie się kończy i w jakim sensie, za chwilę …


Siostra Ania to portal parentingowy czyli dla rodziców, głównie dzieci do 1-go roku życia. Magda, która założyła Siostrę Anię ma konkretną wizję i marzenia z nim związane. Oby się spełniły, bo warto, a rynek nie jest łatwy. Poczytajcie o tym m.in. TU i TU. A TU jeszcze dorzucam video , w którym możecie posłuchac jak Magda mówi o tym, co dla niej i dla nas – mam – ważne 🙂 Chcę tu opisać jak to, że zostałam video blogerką ukształtowało mnie jako matkę.

Boss & CameraMan

Nie ma co „gdybać”. Nie zastanawiam się co by było, gdybym nie dostała alergii na biologicznego ojca mojego dziecka. Fakt jest faktem – propozycja prowadzenia video bloga spadła mi z nieba. Niemalże od początku ciąży moim zajęciem było „robienie telewizji” o własnym, ukochanym dziecku. Marzenie! Nie jestem ani utalentowanym operatorem kamery, ani cierpliwym montażystą, ale Siostra Ania trafiła w dyszkę! Potrafię i nawet lubię na swój sposób ogarniać tzw. postprodukcję. A o „mój sposób właśnie się rozchodziło”. 

W związku z powyższym poczułam się poniekąd zobowiązana, by wiedzieć o ciąży i dzieciach jak najwięcej. Hmmmm, choć w sumie jak zwykle chciałam to zrobić po swojemu:) Zamiast przesiadywać godzinami na forach internetowych, o sprawy faktycznie trudne i wzbudzające niepokój pytałam doświadczone mamy, których styl życia mi odpowiada. Nie miałam czasu zastanawiać się i szukać rozwiązań alternatywnych, bo po co?! Rady, które dostawałam, sprawdzały się. Git! Obudził się więc we mnie zdobywca (jakby kiedyś zasypiał!:) ) Zachciało mi się robić więcej, mocniej, dalej … Choć w sumie wydaje mi się, że wiele mamuś tak ma. Dziecko dodaje nam energii i motywacji. Nie ma lepszej! Tak czy siak, śmieszna ze mnie mama-blogerka, bo nigdy nie plotkowałam jakoś szczególnie dużo na typowo babskie tematy, tak samo było/jest z dzieciowymi. Wiadomo, że o pewnych sprawach należy rozmawiać, inne przedyskutować. Mnie jednak chodzi o konkrety, a nie niekończące się rozważania na tematy błahe, które i tak zależą często nie tyle od indywidualnych uwarunkowań, co od chwili po prostu. Po krótce – nie lubię babskiego pitolenia! Przepraszam tu oczywiście tych, który uważają, że to ja „pitolę”. Sory Gregory, nie zgadzam się. 
plan filmowy

plan filmowy

Operator Mariusz sprawdza czy jeszcze pamięta jak to jest … 🙂

Chcąc nie chcąc – mój video blog jest dla mam/rodziców. Pitolących i nie. Zatem, wywiązując się z blogowania, siłą rzeczy na pewne sprawy powinnam zwracać uwagę. Wiadomo – Polak mądry po szkodzie. Teraz zrobiłabym sporo rzeczy inaczej, lepiej, solidniej albo po prostu bardziej adekwatnie. Nie ma jednak co płakać nad rozlanym mlekiem, bo wcale nie było tak źle. Dowodem na to są maile, które piszą do mnie moje „oglądaczki”, a także fakt, że mnóstwo koleżanek, znajomych mam „symultanicznych” :)) pyta mnie co sadzę na najróżniejsze dzieciowe tematy. To miłe i motywuje mnie do jeszcze większej pracy. No i tu należą się podziękowania kilku mamom, od których ja nauczyłam się nowoczesnego macierzyństwa dodając do siebie rożne ich cechy. Magdo, Magdo, Magdo, Emalko – baaaardzo dziękuję! <3 
Zatem Siostra Ania zmotywowała mnie i umożliwiła mi totalne skupienie na Zac’u i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Tym bardziej, że nakręcona (nakręconym) video blogiem zaczęłam pisać tu. Nie jest to jeszcze takie pisanie, o jakim marzę, ale od czegoś trzeba zacząć. Materiału, zarówno na filmy, jak i teksty, przybywa, bo każdego dnia przekonuję się jak gąbczaście Zac chłonie świat. Chcemy więc więcej i więcej! I nie jest to niezdrowe łakomstwo, a autentyczny i pożądany apetyt na życie!

fryz na planie 🙂 – ależ ten Zac był śmieszny! hihi!

nagrywamy – tu z Iwoną Wierzbicką z Ajwen

Prawda jest taka, że coraz mniej mam czasu na składanie cotygodniowych filmików, stąd zdarzają się spore zaległości. Będzie mi jednak tego brakowało … Postaram się znaleźć sposób na dalszą sumienną dokumentację życia Zachariasza, dla siebie, dla nas. Hmmmm, a znając moją ekshibicjonistyczną naturę niejedno video wyląduje jeszcze na YouTube! 🙂 To dopiero początek extremamowego świata, a przynajmniej początek czerpania z niego tego, co najlepsze, oddychania pełną piersią, do tego w swojsko świadomy sposób. Ech, ileż to się człowiek musi w życiu namęczyć, żeby dojść do konsensusu z samym sobą! 🙂

P.S. Zmotywowana moim blogerskim życiem, chcę się swoją radością dzielić. Miło byłoby też kogoś inspirować, dodawać mocy. Dlatego widzimy się w niedzielę – 11-go sierpnia w marinie w Olsztynie! Siiii jaaaaa! 

2 comments

Leave a comment