ADHD

endorfinowy łakomczuch

22 maja 2013

Aaaaaaaaaaa, to jest tak cudne uczucie, że nie wiem czy uda mi się oddać ten nastrój 🙂 Bywa tak, że z niewiadomych przyczyn miewa się słaby nastrój, prawda? No, prawda. Ja zwykle wtedy analizuję co się zdarzyło, kiedy i dlaczego humor mi się zepsuł i czy mogę coś w tej sprawie zrobić. Coś, żeby było lepiej ma się rozumieć. Może to nienormalne, ale nie strzelam …

Czytaj więcej

Od Suzi po sushi

19 maja 2013

Nawet sprawnie nam poszło pakowanie 🙂 Decha, pianka, vest, boardshorty, kask…, wózek, ubrania na przebranie dla mnie i Z, miska, smycz dla B, kocyki, prowiant… Uff! Po południu, ale jedziemy 🙂 Dni są teraz długie 🙂 Fakt, wjechaliśmy w jakąś dziurę, ale przecież tyle ich na naszych drogach, że człowiek przestaje na to zwracać uwagę. Tylko wyjechaliśmy spod klatki, nie minąwszy bloku, JEBUT!, Suzi opadła …

Czytaj więcej

SIEROTKA MARYSIA vs Zosia SAMOSIA alias dumna wieśniara

18 maja 2013

Tak już mamy. My – kobiety. Nawet jak nam ciężko, jak pot się leje i łamią się paznokcie, koniec końców kręci nas to, że stawiłyśmy temu czemuś czoła. Nawet gdy wiemy, że możnaby się wyręczyć facetem (tym bardziej, że oni-faceci-to lubią), najlepiej się czujemy, gdy same daną materię ogarnęłyśmy. Wiem, wiem, są zaiste takie lalki, które same nie mają nic do powiedzenia, ani do zrobienia, …

Czytaj więcej

Every kReJzi day

15 maja 2013

Każdego dnia kolekcjonuję zdarzenia, anegdoty, emocje i stopklatki z egzystencji w towarzystwie MaMen. Dodają one energii, gdy zbałamuci mnie gluten przeochydny, który zabiera moc, ugh! Zac, Kot i Boski dostarczają niewyczerpanych wrażeń i powodów do śmiechu. I choć nie od dziś moje życie tuzinkowe nie jest, wciąż zdarza się, że otwieram paszczę ze zdziwienia. Tak po prostu, gdy dociera do mnie, że czasem sytuacje z …

Czytaj więcej

BLOG yourself – OLSZTYŃSKIE BLOGERKI w natarciu

15 maja 2013

Od dawna piszę. Jak miałam 7 lat napisałam (chyba) pierwszy wierszyk (moja Mama na pewno zaraz to wyprostuje, kiedy to naprawdę było :D), potem były opowiadania – m.in o Oskarze – naszym cudnym psie. Jako 11-latka pod choinkę dostałam pierwszy pamiętnik. I tak pisałam, pisałam … Przestałam tak naprawdę dopiero w Olsztynie czyli mając około 22-23 lat. Gdzieś, na jakimś strychu te wszystkie zeszyty są …

Czytaj więcej

I BLOG YOU

12 maja 2013

Hmmmmm…. i jeszcze hmmmmm…. – milion myśli, chęci, refleksji, planów, a nawet oczekiwań. Miał być spokojny wieczór, leniwy niedzielny poranek, a jest rozkminka i „zajaranie”. Do tego ta chęć zrobienia wszystkiego natychmiast. Ugh! Stop it Lidia! Przecież już się trochę nauczyłam cierpliwości, więc postaram się nią wykazać także w tej nieprzyziemnej materii, jaką jest pisanie/filmowanie bloga. Inspiracją do rozkminkowej zawiechy stało się Pierwsze Spotkanie Olsztyńskich …

Czytaj więcej

Shred! czyli wdycham jeziorną bryzę.

8 maja 2013

Ech, no nie mam czasu, żeby przyfelietonić 🙁 Serio, chciałabym tu opisać jak zabawnie/pociesznie/hardcorowo/ciekawie/oryginalnie wygląda dzionek/ranek/spacer/wypad za miasto z moim bejbi i resztą męskiej ferajny, ale zaiste napiszę tylko dziś, że padam na ryjek, alem zadowolona z siebie na maxa 🙂 Po pierwsze – rozpoczęłam sezon wejkowy. Po drugie – zamówiłam u znajomej nowe wiązania (nowe dla mnie, bo ona ich używała). Po trzecie – …

Czytaj więcej

za momencik ;)

28 kwietnia 2013

Kwiecień się kończy, a to oznacza, że zacznie się maj. Już za chwilę. Wow! Toż to błyskotliwy początek posta, świadczący o tym, że moje włosy kiedyś zaiste były bardzo jasne i jest to jedyny właściwy im kolor 😛 Hyhy 🙂 Oczywiście skoro maj, to majówka, a skoro majówka to WAKE!!!!! & Ostródka 🙂 ech… my only and best of all Foka … <3 Biorąc pod …

Czytaj więcej

Snow Park Wąwóz czyli piknikowo hardcorowo

13 lutego 2013

To był udany wypad do Lasu Miejskiego w Olsztynie, choć dopiero przed chwilą, czyli po kilku godzinach, przestała mnie boleć głowa. Dosyć solidnie pierdyknęłam z hopy jednej, co to właściwie hopą wcale nie jest. Niewyprofilowana taka do skakania na desce, do tego mało na niej śniegu, więc niedziwne, że snowboard utknął mi pomiędzy dwiema deskami, a tułów poleciał do przodu, ugh! A właściwie AŁA! Na …

Czytaj więcej