WHAW

BLOG yourself – OLSZTYŃSKIE BLOGERKI w natarciu

15 maja 2013

Od dawna piszę. Jak miałam 7 lat napisałam (chyba) pierwszy wierszyk (moja Mama na pewno zaraz to wyprostuje, kiedy to naprawdę było :D), potem były opowiadania – m.in o Oskarze – naszym cudnym psie. Jako 11-latka pod choinkę dostałam pierwszy pamiętnik. I tak pisałam, pisałam … Przestałam tak naprawdę dopiero w Olsztynie czyli mając około 22-23 lat. Gdzieś, na jakimś strychu te wszystkie zeszyty są …

Czytaj więcej

Man, I need you!

14 maja 2013

Nie zamierzałam pisać dużo i wylewnie na ten temat, ale zdaje się, że jest to nieuniknione, a nawet potrzebne. O czym? O kim! 🙂 o moim Mężczyźnie. Nie jakimś tam po prostu, tylko moim osobistym. Nie mam tu na myśli mojego syna (tym bardziej, że nie uważam Zaczka za swoją własność, która zostanie ze mną do końca życia…, ech…). Mam za to na myśli mego …

Czytaj więcej

I BLOG YOU

12 maja 2013

Hmmmmm…. i jeszcze hmmmmm…. – milion myśli, chęci, refleksji, planów, a nawet oczekiwań. Miał być spokojny wieczór, leniwy niedzielny poranek, a jest rozkminka i „zajaranie”. Do tego ta chęć zrobienia wszystkiego natychmiast. Ugh! Stop it Lidia! Przecież już się trochę nauczyłam cierpliwości, więc postaram się nią wykazać także w tej nieprzyziemnej materii, jaką jest pisanie/filmowanie bloga. Inspiracją do rozkminkowej zawiechy stało się Pierwsze Spotkanie Olsztyńskich …

Czytaj więcej

Shred! czyli wdycham jeziorną bryzę.

8 maja 2013

Ech, no nie mam czasu, żeby przyfelietonić 🙁 Serio, chciałabym tu opisać jak zabawnie/pociesznie/hardcorowo/ciekawie/oryginalnie wygląda dzionek/ranek/spacer/wypad za miasto z moim bejbi i resztą męskiej ferajny, ale zaiste napiszę tylko dziś, że padam na ryjek, alem zadowolona z siebie na maxa 🙂 Po pierwsze – rozpoczęłam sezon wejkowy. Po drugie – zamówiłam u znajomej nowe wiązania (nowe dla mnie, bo ona ich używała). Po trzecie – …

Czytaj więcej

Paltrow, Jolie, Piechota – matka wie, co dobre dla dziecka :)

28 kwietnia 2013

Nosi je mała Apple – córka Gwyneth Paltrow, noszą je bliźniaki Angeliny Jolie i Brada Pitta – Maddox i Zahara, nosi je teraz także Zac 🙂 Gucie nie przeszkadzają mu we wstawaniu i są wyjątkowo miękkie i lekkie. Jak przystało na pierwsze buty, można je zgnieść w dłoni 🙂 No po prostu marzenie. Są tańsze i ładniejsze niż popularne buty, które można kupić w dobrych …

Czytaj więcej

idzie wiosna, gdzie masz oksy?!

7 kwietnia 2013

Oto i post z serii „szczerze polecam, bo wypróbowałam”, choć właściwie to Zac powinien się tu wypowiedzieć. Oksy „babiatorsy” dostaliśmy od znajomych, którzy popularyzują w Polsce ten trend. Jaki trend? „zaiste, zachodzę w głowę, jak można nie kochać babiatorsów!” 🙂 Ano taki, że Twoje dziecko nie musi mrużyć oczu w wiosennym słońcu, gdy Ty-mamo lub tato, macie na nosie wypasione RayBan’y albo inne modne cacka (ja …

Czytaj więcej

Bój się Boga, Boski!

4 marca 2013

Mamy nowego psa. Hura!? Ech, nie jest to jednak takie oczywiste… Boski … (noooo, wiadomka, Boski Lewandowski – nazwisko rodowe naszej rodziny zapewne już wkrótce – ależ by się tu pyszna dygresja wkraść mogła… :D)… jest baaaardzo psim psem. Po prostu. Tyle, że: Maciej mój najdroższy nigdy nie miał psa, żadnego, a znał dobrze chyba tylko Fokę, która psia nie była ani trochę, a ja …

Czytaj więcej

Legalne Walentynki

15 lutego 2013

No ładnie! Normalnie walentynkowa randka za nami! 🙂 Mój nowy chłopak, wieloletni przyjaciel, przyszły mąż – Maciej – zabrał mnie na sushi z krewetkami w tempurze! Yummy! Bom sushiżercą jest niepoprawnym 🙂 Pewnie, że nie mam foty sushi 🙂 Zdjęcia tortu czekoladowo-chałwowego też nie zobaczycie:) Wrzucę za to fotę prezentu dla Macieja (ale to jutro, bo nie mam foty jeszcze) 🙂 Hyhy, pewnie, że jestem …

Czytaj więcej

Snow Park Wąwóz czyli piknikowo hardcorowo

13 lutego 2013

To był udany wypad do Lasu Miejskiego w Olsztynie, choć dopiero przed chwilą, czyli po kilku godzinach, przestała mnie boleć głowa. Dosyć solidnie pierdyknęłam z hopy jednej, co to właściwie hopą wcale nie jest. Niewyprofilowana taka do skakania na desce, do tego mało na niej śniegu, więc niedziwne, że snowboard utknął mi pomiędzy dwiema deskami, a tułów poleciał do przodu, ugh! A właściwie AŁA! Na …

Czytaj więcej