Oto krótka historia o tym jak przy zacnym mroziku około -7miu stopni Celsjusza matka grała w piłkę ze swym smykiem. Swoją drogą, w przypadku Z, tak wiele zależy od jego nastroju, że gubię się już w strategiach piłkarskich;)
Zac uwielbia piłkę nożną. Wybieramy się nawet na prawdziwy trening. Zobaczymy czy dostosuje się do zasad i dyscypliny tam panujących. Dokąd śmigamy? Do szkółki TURBO. Trzymajcie kciuki.



