rozkminka
Pterodaktyle czyli historia mutacji motyli brzusznych.
Boję się pterodaktyli. Po prostu. One nie są filigranowe jak motylki, nie trzepoczą delikatnie skrzydełkami i nie są lekkie jak piórko.
Czytaj więcejIntuicyjnie genialna czyli słuchaj siebie, a daleko zajdziesz.
O tym, jak stałam się „najmądrzejsza na świecie” i postanowiłam swą krnąbrnością irytować ten świat. A także o tym, że intuicja to wiarygodny i rzetelny doradca w wychowaniu dziecka.
Czytaj więcejJęzyk jego giętki … czyli dlaczego on JESZCZE nie mówi?!
To niemal tak samo irytujące pytanie jak „jeeeeszcze karmisz?”. Sytuacja przedstawia się tak. Otóż, Zac mówi. Po swojemu. W swoim tempie. I to jest OK.
Czytaj więcejSkupiam się na tym, co ważne czyli na doświadczaniu chwili. Mam najlepszego nauczyciela.
Zachariasz jest moim mistrzem w kwestii wyrażania siebie i formułowaniu swojej woli. Nauczył mnie żyć w zgodzie z hasłem „Dlaczego nie?” (w obcowaniu z dorosłymi często brzmi to Why kur*a NOT?).
Czytaj więcejJak to jest, że zwykle na końcu okazuje się, że na początku miało się rację … ? Znalazłam! I co z tego?! Za każdym razem, kiedy leczę się z kolejnego „fantastycznego” chłopaka, okazuje się, że właściwie nic nowego się nie wydarzyło. Wszystko już było – w tej lub innej postaci. O co poszło tym razem?
Czytaj więcejBlond lalka i siano w głowie czyli igram z pozorami.
Opowieść o tym, że choć nas piszą, jak nas widzą, to zwykle jest to wielka ściema. – Ty wredna babo! Ty, ty .. zimna ty! – tak nawrzeszczała na mnie dwa dni temu POZORNIE sympatyczna staruszka, która wcześniej siedziała koło mnie i Lajli na ławce w ustronnym parku. Pracowałam na kompie, Lajla biegała obok, siedziała koło ławki, a pani najwyraźniej „zbierała informacje” co jakiś czas …
Czytaj więcejSLOW LIFE to szacunek do emocji, tolerancja inności, akceptacja samego siebie czyli Nowe Kawkowo LOVE.
Mieszkałam na Warmii ponad 10 lat. Zaczęło się to spontanicznie… Od zdenerwowania w pracy w Opolu, od bezradności, od niepopularnych decyzji, od odwagi i braku pokory. A także od otwartych ramion i Magdy, która została moim Aniołem Stróżem, od kilku (no dooobra, wieeelu) „browarów” wypitych z przyszłymi kolegami, od spaceru po lesie, wyprawy nad rzekę. Rano, gdy nie wstałam na pociąg, przechadzając się brzegiem Łyny …
Czytaj więcejW piosence było tak „być gwiazdą, gwiazdą, ludzi fantazją, wyzwalać zazdrość …” i zdaje się, właśnie w tym rzecz, choć nie jest to do końca przeze mnie rozumiane podejście. Prawda jest taka, że mierzymy innych swoją miarą, zawsze. Czyjeś pojmowanie rzadko jest w stanie przekonać nas w stu procentach, jeśli nasz pogląd jest diametralnie inny. Wcale nie musimy być tego świadomi. Ba! Może się nam …
Czytaj więcejDosyć tego hałasu czyli odkrywam swoje alter ego.
Adoptuję dziś psa. Ma na imię Kluska. A właściwie tak się nazywał do tej pory, w psim azylu. Jako mój pies Kluska zacznie się nazywać Lajla. Bo tak. To bardzo spokojny pies. Ma zadziora w oczach i zaczyna psotnie machać ogonem, ale generalnie lubi mieszkać na moich kolanach i mogę ją bez problemu nosić w torbie, gdy chodzę na zakupy. To psina, która na nowo …
Czytaj więcej
