Wiura, najlepszego ślicznoto!
5 października 2018
Non stop wchodzi nam na kolana. Na głowę też. Próbuje mnie lizać, choć na to nigdy nie pozwalam. Sika pod siebie z podekscytowania i bezradności z braku pewności siebie. Szczerzy swoje krzywe zęby wzbudzając salwy śmiechu absolutnie w każdej sytuacji. Obszczekuje niekonsekwentnie tych, którzy w danej chwili wydają się podejrzani. Jest pozorniei zwyczajnym małym „burkiem”. Rozbraja. Jest z nami od roku. Wiura czyli Wiórka.
Czytaj więcej
