Pterodaktyle czyli historia mutacji motyli brzusznych.
Boję się pterodaktyli. Po prostu. One nie są filigranowe jak motylki, nie trzepoczą delikatnie skrzydełkami i nie są lekkie jak piórko.
Czytaj więcejBoję się pterodaktyli. Po prostu. One nie są filigranowe jak motylki, nie trzepoczą delikatnie skrzydełkami i nie są lekkie jak piórko.
Czytaj więcejSzkoda, że Cię nie ma. Nie dbasz, bo nie chcesz. Mnie. Pamiętasz dopiero, kiedy ja demonstracyjnie udaję, że zapomniałam. Nie lubię takich gier. Nie chcę się zastanawiać czy dziś jest dzień, w którym okażesz mi zainteresowanie czy nie. Nie chcę Ci mówić czego masz nie robić. Czy powinnam za to wyraźnie powiedzieć co robić powinieneś? W moim mniemaniu. Czy jak powiem, to wystarczy? Podobno mężczyźnie …
Czytaj więcejBądź. Potrzebuję to wiedzieć i czuć. Nie chcę się do tego przekonywać, ani nad tym zastanawiać. Tak, niech to będzie oczywiste. Dosyć mam dylematów i kombinowania w innych dziedzinach życia. Z Tobą cenię spokój duszy. Pewnie, że można go osiągnąć zarówno leżąc razem na kanapie, jak i szalejąc na wejku. Ba! Nawet sprzątając mieszkanie, po którym biegają niesforne latorośle. Nie mam potrzeby doznawania ekstremalnych emocji …
Czytaj więcejTo nie ma być prowokacja, ani wyrzut w kierunku kogokolwiek. W nowej rzeczywistości, w której wciąż cieszę się (choć po mojemu to JARAM SIĘ jest bardziej odpowiednim słowem) każdym dniem, zauważam wciąż te same ludzkie ułomności. Hmmm, ludzkie? Męskie? Interpersonalne raczej. Szkoda mi na to czasu i zastanawiam się, czy jestem w stanie się do tego nagiąć? Do czego?
Czytaj więcejJestem. Znowu tu. Inna. Totalnie nowy, choć swojski stan. Wiem, co robię. Wiedziałam co robię jadąc tu. Wsiadłam w samochód po dniu pracy, po zabawie z Zachariaszem. Dojechaliśmy koło północy.
Czytaj więcej